Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szaszłyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szaszłyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2013

Szaszłyczki z kurczka na puree z dyni i batata

Słodkie i ostre smaki - lubicie takie połączenia? Czekolada z wasabi, kubek kakao z chilli, mięso w miodzie.
Najistotniejsze jest, aby zależnie od rodzaju dania, przeważyć smak, który ma danie zdominować. Np. deser z nutką chilli powinien być bardziej słodki, aby ostrość uzupełniała i mile zaskakiwała kubki smakowe. Podobnie kurczak w miodzie nie powinien być zbyt słodki, słodycz ma tylko pozwolić na chwilę ulgi przy palących przyprawach.
W szaszłyczkami z kurczaka na puree ostrość ma przeważyć, ma wygrać z lekko mdłą słodyczą batata. Jednocześnie maślany smak i zapach puree pozwala wysłać sygnał z kubków smakowych do mózgu, że może dziś jednak nie spłoną :)
Udka z kurcząt przyprawiamy ulubionymi ognistymi "proszkami". Nadziewamy na patyczki i grillujemy. W tym czasie obieramy dwa bataty i kroimy na duże kawałki. Średniej wielkości dynię kroimy na pół, wydrążamy, myjemy i kroimy ze skórą na kawałki. Batata i dynię gotujemy w parowarze, aż zmiękną. Zazwyczaj 10 minut wystarcza im w zupełności. Dynię pozbawiamy skóry i miksujemy miąższ wraz z batatem na puree, które następnie podsmażamy z odrobiną soli i czosnku na maśle. Aby nie wywoływać skojarzeń z papkami dla dzieci, na puree wyłóżcie np zielony groszek. Całość od razu wygląda apetyczniej.



poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Głodomorka kurczak satay :)

Urozmaicenie w kuchni przynoszą podróże, wyjazdy, lub ludzie. Każdy, kto lubi eksperymenty kuchenne, wyjeżdżając nie będzie szukał w nowym miejscu tego co zna, tylko z zainteresowaniem podda swoje podniebienie próbie poznawczej. Część z tych prób będzie nieudana, ale myślę, że większość będzie odkryciem i "przyjaźnią" na życie :)
Dzięki chęci poznawczej moja szuflada z przyprawami zaczyna pękać w szwach. W zamian każdy kto zawita na posiłek ma szanse skosztować czegoś, czego nigdy nie jadł. Czasem też ma szanse odnaleźć dawno zapomniany smak, który go kiedyś zachwycił. Głodomorek lubi ostre smaki, to dzięki niemu na szafce stoi słoiczek sambala. To również on sprowokował przeczesywanie internetu w poszukiwaniu ketjap manisu. Z różnych stron świata przybywają do naszej kuchni niby znane, a jednak odmienione mieszanki przypraw i sosów. Ketjap manis całkowicie wyparł klasyczny sos sojowy z jadłospisu. Sambal świetnie uzupełnił się z ajvarem.  A ostatnio dołączył do nas sos satay. Użyliśmy oryginalnego, pasteryzowanego sosu prosto z Tajlandii i myślę, że będzie to referencyjny smak do powtarzania, kiedy będziemy przygotowywać go samodzielnie. Przybliżę Wam jakie składowe ma sos: orzechy arachidowe (można użyć masła orzechowego), mleczko kokosowe, trawa cytrynowa, czosnek, papryczka chili, galangal.
Filet z kurczaka marynował Głodomorek, więc nie podam przypraw, ale tu stawiam na Wasze ulubione smaki. Kurczak nie musi być mocno przyprawiony, bo chcemy przecież delektować się smakiem sosu. Fileciki z kurczaka kroimy w dość małe paseczki i nabijamy na patyczki. Grillujemy aż się ładnie zarumienią. Gorące szaszłyki polewamy szczodrze sosem. Podajemy z ryżem. Pokusiłam się jeszcze na zrobienie sałatki z ogórka, rzodkiewki, szczypiorku i czosnku z jogurtem i odrobiną pokruszonej fety.
I chyba nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że obiad został SPAŁASZOWANY, bo bardzo, bardzo nam smakował :)



niedziela, 28 lipca 2013

Wielka jagoda w akcji - czyli grillowanie bakłażana ;)

Przyznam się, chociaż pewnie nie dla każdego będzie to zrozumiałe - przyznam się, że grill kupiłam głównie z myślą o bakłażanie :) Odkąd miałam okazję spróbować grillowanego bakłażana marynowanego w oliwie z czosnkiem, cały czas marzyłam, że będę mogła zrobić takiego samego kiedy tylko najdzie mnie ochota. Oczywiście jak już mam grilla to nie mogłam trafić na ładny okaz oberżyny w sklepie :) Cierpliwość nie jest moją mocną stroną. Jednak nie było wyjścia jak tylko poczekać. I wreszcie mam, kupiłam dwa piękne duże okazy. Jeden z nich dokładnie umyłam, odkroiłam końcówki i pokroiłam w podłużne, raczej cienkie plastry. Każdy plaster posoliłam i odstawiłam, aż puściły soki.
W tym czasie piersi z kurczaka pokroiłam w kostkę, cebulę pokroiłam w plastry, a czerwoną paprykę w kawałki i nabiłam na patyczki do grilla. Gotowe do grillowania szaszłyki przyprawiłam.
Na rozgrzany grill poukładałam plastry bakłażana i szaszłyki.
Szaszłyki wymagają więcej czasu, żeby mięso, mocno ściśnięte pomiędzy warzywami, nie było surowe. Ale oberżynę musimy szybko przekładać na drugą stronę i ściągać z grilla, zastępując kolejnymi, czekającymi plasterkami.
W głębokim talerzu zrobiłam zalewę z ostrej oliwy, czosnku, kolendry i limonki. Jeszcze gorące plastry maczałam w niej z obu stron i odkładałam jeden na drugim, żeby przeszły aromatem.
W parowarze ugotowała się fasolka szparagowa. Bez żadnego przyprawiania strączków przełożyłam po 3 lub 4 sztuki na plaster oberżyny i zawinęłam w ruloniki.
Wyłożyłam na talerze gotowe zawijasy, w tym czasie również szaszłyki przypiekły się i były gotowe.
Do takiego dania świetnie smakują tzatziki, więc wcześniej wymieszałam jogurt z fetą i czosnkiem i wkroiłam ogórek. Ależ pyszny był ten obiad. Na szczęście w lodówce czeka jeszcze jedna wielka czarna jagoda :)





niedziela, 12 maja 2013

Pierś z indyka w formie szaszłyka :)

Okres majowego grillowania podsunął mi pomysł na obiad. Szaszłyk - co prawda nie z grilla, tylko z piekarnika. Pierś z indyka była spora, została więc sprawiedliwie rozdzielona na porcje i cztery różne pomysły czekają na realizację. Sam szaszłyk okazał się obiadem na dwa dni, kiedy zamarynowane kawałki wbijane na patyk nie chciały się skończyć :) Tym bardziej, że przeplatane były dużą ilością czerwonej papryki i plasterkami cebulki. Do smaku na każdym patyczku wylądowały dwa plasterki kiełbasy.
Szaszłyk pochodzi prawdopodobnie z centralnej Azji. Na początku tak przygotowane mięso opiekało się nad ogniskiem. Dziś możemy je piec na różne sposoby, wykorzystując dostępne źródło ognia.
Potrawa, jeśli wcześniej zamarynujemy mięso, jest bardzo łatwa do zrobienia, a mimo to otrzymujemy w efekcie dość wykwintne i pięknie pachnące danie. Jego dużym plusem jest też to, że tak przygotowana pierś z indyka nie jest sucha, co może się zdarzyć np. kiedy chcemy upiec ją całą.
Danie jest poręczne do zabrania w drogę. Już myślę o tym, żeby taki szaszłyk upiec na piknik.
Patyki w dłoń :)